Jak nauczyłam się kilku języków obcych?
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, ale w niej kryje się cała trudność. Nie bałam się mówić, szukałam róznych sposobów, które mi najbardziej odpowiadały, bo przecież każdy z Nas jest inny. Jeden nie potrafi złapać kontaktu z rówieśnikami i woli swoją wiedzę czerpać z książek, a drugi (czytaj: JA) wszystko to, czego się w życiu dowiedział, zawdzięcza po prostu godzinom rozmów, praktyce. Na przykładzie mojego ukochanego języka Półwyspu Apenińskiego- nie znając innych słów poza gli spaghetti, la pasta, l'amore i tych typowych, kojarzonych natychmiast z włoskim, rzuciłam się w tamtą rzeczywistość, w tamten język. Na początku nie wiedziałam nic, nie pojmowałam bogactwa kulturowego Włoch, nie rozumiałam jak wielką miłością jestem w stanie go obdarzyć. Teraz, po niespełna dwóch latach od rozpoczęcia mojej przygody jestem świadoma, że mój wybór był jednym z najlepszych w moim życiu i gdybym miała wybrać po raz drugi- poszłabym dokładnie w tym samym kierunku.
Od czego zacząć?
Jak już wcześniej wspomniałam, pierwszego dnia, kiedy to postanowiłam, że jednak nauczę się tego języka, weszłam na zupełnie randomową stronę, na której mogłam znaleźć native speakerów, bedących w stanie pomóc mi na mojej drodze ku doskonaleniu moich umiejętności. Zaczynałam bardzo prosto, ucząc się prostych sformułowań, ponieważ w żadnym języku o nich zapomnieć nie wolno, a nawet po prostu się nie da. Standardowo: Ciao! Come stai, dove lavori, quanti anni hai? (Cześć! Jak się masz, gdzie pracujesz, ile masz lat? DLA DOCIEKLIWYCH: W czasowniku HAI nie czytamy spółgłoski H, która jest niema). Z czasem, w używanych przeze mnie zdaniach pojawiały się trochę bardziej skomplikowane sformułowania. Po czasie doszły do tego liczne filmy, na początku te, które doskonale znałam w polskiej wersji językowej, potem zupełnie nowe, wymagające trochę większego zaangażowania z mojej strony. W dzisiejszych czasach jest tak wiele możliwości, wystarczy wpisać dowolną frazę w YT i od razu możemy zacząć oglądać jeden z tysiąca różnych filmików na dany temat. Tak na prawdę starczy trochę motywacji i chęci do działania. Cały sęk leży w tym, żeby nie bać się i przełamać swój lęk. My, jako stosunkowo zamknięta cywilizacja, często obawiamy się, że co będzie, jak powiem coś i się zbłaźnię? A może niepoprawnie użyję jakiejś konstrukcji gramatycznej? I wtedy odpowiadam: no i co? Użyjesz jej raz, drugi, trzeci, a za czwartym razem powiesz już to dobrze, a zapewniam, że z podwójną satysfakcją! (dla zupełnie opornych- cały cykl powtórzy się dwa razy). Pamiętaj- robisz to dla siebie, dla samorozwoju, dla lepszego kontaktu z drugim człowiekiem. Nauka języków obcych ma być przede wszystkim przyjemna, nie może być nudnym obowiązkiem. Postaraj się ją zorganizować w taki sposób, żeby sprawiała Ci przyjemność, a każde nowo poznane słowo było Twoim kolejnym odkryciem.

